Immunocal

Do wszystkich nowinek z dziedziny dietetyki i suplementacji podchodzę z odrobiną nieufności i przekonuję się do nich dopiero wtedy, kiedy wypróbuję je na sobie. Natomiast polecić nowy suplement innym mogę dopiero wówczas, kiedy przekonam się, że on działa.

Podobnie było z Immunocalem. Otrzymałam pudło z zestawem saszetek i kubeczkiem do mieszania, wraz z prośbą o przetestowanie. Podeszłam do tego dość sceptycznie i nieufnie, a wręcz zastanawiałam się, co Immunocal może zmienić w moim życiu. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że bardzo dbam o higienę życia, a więc wysypiam się, staram się unikać stresujących sytuacji, przywiązuję dużą wagę do tego co jem, ale też ciężko trenuję, zwłaszcza, że obecny rok będzie obfitował w moim przypadku w bardzo długie biegi. Tym bardziej więc dręczyło mnie pytanie: czy coś się zmieni?

Nie będę tutaj pisać czym jest Immunocal, gdyż tego można się dowiedzieć z ulotki, lub strony internetowej. Powiem tylko w skrócie, że jest to opatentowany, naturalny suplement diety, który w 90% składa się z czystego białka i odznacza się wyższą wartością biologiczną, niż jakikolwiek inny suplement białkowy, bądź produkt żywnościowy! Jest więc on najbardziej wydajnym i naturalnym sposobem podnoszenia poziomu glutationu, który z kolei jest odpowiedzialny za neutralizację wolnych rodników, pestycydów, usuwanie toksyn. Ponadto odgrywa on kluczową rolę w funkcjonowaniu i rozmnażaniu limfocytów, aby te z kolei mogły zwalczać wszelkie bakterie, pasożyty i wirusy.

Jak przyjmujemy Immunocal? Wystarczy wsypać zawartość saszetki do kubeczka, dolać odrobinę wody, energicznie wymieszać i gotowe. Ważne jest natomiast, aby przyjmować go przed posiłkiem, gdyż absorpcja białka jest ograniczona. Ja spożywałam Immunocal każdego dnia, około 30 minut przed pierwszym posiłkiem. Pierwsze wrażenia smakowe były dość dziwne, ponieważ produkt jest naturalny i w zasadzie bezsmakowy. Po kilku dniach przyzwyczaiłam się jednak do tego.

Przez pierwszy tydzień stosowania nie odczułam żadnej różnicy w moim samopoczuciu. To jednak nie zniechęciło mnie do stosowania, gdyż wiem, że najważniejsza jest systematyczność w działaniu. Wraz z rozpoczęciem stosowania Immunocalu rozpoczęłam też nowy sezon treningowy i to od razu dość sporym kilometrażem i ciężkim treningiem. Po około dwóch tygodniach zauważyłam, że budzę się wcześniej niż zwykle, całkowicie wyspana, po treningach błyskawicznie się regeneruję, a energia w ciągu dnia mnie rozpiera. Pomimo niesprzyjającej i bardo zmiennej pogody ani razu nie miałam kataru, kaszlu, najmniejszego nawet przeziębienia. Czuję się lepiej, pełna zapału i chęci do treningów!!!

Test wykonała Ewa Huryń

Polecane
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel